niedziela, 10 kwietnia 2011

Ciasteczka otrębowe bez mąki z rodzynkami i kokosem

Tak właśnie rodzą się pomysły!!! Człowiek wymyśla sobie, że nie będzie jadła mąki pszennej, nie będzie smażył na tłuszczu, używał cukru itp. A coś słodkiego by się zjadło…:) I o to są powiedzmy, że dietetyczne ciasteczka otrębowe bez mąki i cukru, a przy tym słodziutkie i pyszne.


Składniki (na ok. 20 sztuk):
  • 3 szklanki otrąb owsianych
  • 2 jajka
  • 3 łyżki miodu
  • 100 g rodzynek
  • 5 łyżek wiórek kokosowych
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:

Dwie szklanki otrąb zalać jedną szklanką przegotowanej, chłodnej wody i odstawić na całą noc.

Następnego dnia ubić całe jajka z miodem na białą pusztą masę (trochę to trwa, bo nie jest to takie proste jak z dodatkiem cukrem). Do ubitych jajek dodać namoczone dzień wcześniej otręby, rodzynki i wiórki kokosowe, całość lekko wymieszać. Do pozostałej szklanki suchych otrąb dodać proszek do pieczenia i cynamon, wymieszać aby płatki się obtoczyły, całość dodać do jajek. Masę jajeczną dobrze wymieszać z otrębami i pozostałymi dodatkami. Ciasto powinno być dość rzadkie.

Blachę wyłożyć pergaminem. Przy pomocy dwóch łyżeczek nakładać na blachę małe porcje ciasta, lekko uklepując z wierzchu i nadając im kształt ciasteczek. Ciastka piec na złoty kolor w temperaturze 160 stopni. Po wyjęciu z pieca należy je pozostawić do ostygnięcia na blaszce.

Smacznego!

13 komentarzy:

  1. zdecydowanie za rzadko robię takie ciacha...

    OdpowiedzUsuń
  2. koniecznie do wypróbowania!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. super! Bardzo apetycznie wyglądaja!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszą być niesamowicie pyszne i zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te ciasteczka to dowód na to, że można smacznie jeść nie martwiąc się o dodatkowe kilogramy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. robiłam je z koleżanką dzisiaj :) wyszły przepyszne, polecam. Nie lubimy rodzynek za bardzo, więc dałyśmy ich trochę mniej, a tu zdjęcie: http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2011/125/f/7/cookies_by_fenyloketonuriofil-d3fmyxh.jpg :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że ciasteczka się udały, a zdjęcie jest naprawdę apetyczne, aż narobiłaś mi mi ochoty. Chyba będę musiała znowu je upiec.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje wlasnie w piecu,,,,ciekawe czy wyjda dobre

    OdpowiedzUsuń
  9. ile czasu powinno się je piec? po 35 min w środku były wilgotne jakby nie dopieczone natomiast po 60 min były już przypalone proszę o pomoc. :) jaka grubość powinna być tych ciasteczek kładąc na blachę?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciasteczka po wyjęciu z pieca są jeszcze miękkie, należy je zostawić do przestygnięcia na blaszce. Ja piekłam je aż były po prostu rumiane z góry, bo czas zleży od rodzaju piekarnika;/ ciastka nie są duże, mają wielość dużego orzecha włoskiego. Mam nadzieję, że coś pomogłam i że kolejny razem się udadzą. Pozdrawima

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie je zrobiłam, ostatnia partia stygnie - zrobiłam ich bardzo dużo, wszystkie proporcje 3 razy większe :D Są pyszne, najchętniej zjadłabym wszystkie, ale przecież zrobiłam je dla innych ;) Dodałam niecałą paczkę otrąb pszennych, bo akurat miałam w domu, i wszystko gra, więc myślę, że część składu można zastąpić pszennymi - są mniej kaloryczne, mają mniej węglowodanów i tłuszczy, a więcej błonnika, białka i różnych makroelementów.
    Przepis oceniam na 5! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To muszę wypróbować z otrębami, bo akurat ma w domu. Może na Sylwestra.... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń